Ile kosztuje sklep internetowy? Cennik 2026 i realne koszty pierwszego roku
Samo wdrożenie to tylko część rachunku. Rozkładam koszt sklepu na abonament, prowizje od płatności, zdjęcia produktów i dokumenty prawne – i pokazuję, ile realnie wychodzi pierwszy rok w trzech scenariuszach.

Sklep internetowy wycenia się inaczej niż stronę firmową. Strona ma z góry znany zakres – kilka podstron, formularz, koniec. Sklep to system, który przyjmuje pieniądze, pilnuje stanów magazynowych i rozmawia z kurierem, a każdy z tych elementów można zrobić na kilka sposobów, różniących się ceną o rząd wielkości.
Dlatego zamiast jednej liczby dostaniesz tu rozbiór rachunku na części – łącznie z pozycjami, o których przy pierwszym sklepie prawie nikt nie pamięta, a które wracają co miesiąc.
Krótka odpowiedź
W polskich realiach małej firmy, za samo uruchomienie sklepu:
- Gotowa platforma w abonamencie – 0–2 000 zł na start, ale 60–300 zł miesięcznie w nieskończoność.
- Sklep na WooCommerce – 4 000–12 000 zł za wdrożenie, potem tylko hosting.
- Rozwiązanie dedykowane – od 15 000 zł w górę.
I teraz najważniejsze zdanie tego tekstu: wdrożenie to zwykle mniej niż połowa kosztu pierwszego roku. Reszta to prowizje, zdjęcia, opisy, dokumenty prawne i czas, którego nikt nie fakturuje, bo to Twój własny.
Trzy drogi i co naprawdę je różni
Gotowa platforma w abonamencie
Shoper, Sky-Shop, Shopify, IdoSell. Rejestrujesz konto, wybierasz szablon, wgrywasz produkty i sprzedajesz jeszcze tego samego dnia. Płatności i kurierzy są podpięci fabrycznie.
Ceny planów zaczynają się w okolicach 50–100 zł miesięcznie netto i rosną wraz z liczbą produktów oraz funkcji – realnie sklep z prawdziwego zdarzenia to raczej 100–300 zł miesięcznie. Cenniki tych platform zmieniają się co kilkanaście miesięcy, więc sprawdzaj aktualne stawki u źródła, zanim policzysz swój budżet.
Zaleta: najniższy próg wejścia i zero odpowiedzialności technicznej. Wada: płacisz zawsze, także w miesiącach bez sprzedaży, a wygląd i sposób działania sklepu kończy się tam, gdzie kończą się możliwości szablonu. Przy części platform dochodzi jeszcze prowizja od obrotu w wyższych planach.
Dla kogo: jeśli chcesz sprawdzić, czy produkt się w ogóle sprzedaje, i wolisz zapłacić 150 zł miesięcznie zamiast kilku tysięcy z góry.
Sklep na WooCommerce
WooCommerce to rozszerzenie WordPressa do sprzedaży. Płacisz raz za wdrożenie, potem tylko za hosting i domenę – żadnego abonamentu za sam fakt posiadania sklepu.
Wdrożenie to zwykle 4 000–12 000 zł, zależnie od liczby integracji i tego, czy projekt graficzny powstaje od zera, czy na bazie szablonu. Do tego wydajniejszy hosting, bo sklep obciąża serwer mocniej niż wizytówka: realnie 400–1 200 zł rocznie.
Zaleta: sklep jest Twój, dane też, a rachunek nie rośnie razem z liczbą produktów. Wada: ktoś musi aktualizować WordPressa i wtyczki – sklep z płatnościami jest znacznie bardziej łakomym kąskiem dla automatów skanujących dziury niż zwykła strona firmowa. Piszę o tym szerzej przy kosztach utrzymania strony.
Dla kogo: większość małych i średnich sklepów. To rozsądny domyślny wybór, jeśli wiesz już, że chcesz sprzedawać na poważnie.
Rozwiązanie dedykowane
Sklep pisany pod konkretny proces: nietypowy konfigurator produktu, wycena zależna od wymiarów, integracja z systemem magazynowym hurtowni, sprzedaż B2B z indywidualnymi cennikami dla kontrahentów. Od 15 000 zł, częściej znacznie więcej.
Dla kogo: gdy gotowe platformy fizycznie nie potrafią zrobić tego, na czym opiera się Twoja sprzedaż. Jeśli sprzedajesz zwykłe produkty w rozmiarach i kolorach – nie potrzebujesz tego poziomu.
Porównanie na trzy lata, nie na jeden miesiąc
Abonament wygląda tanio na starcie i to jest dokładnie ten moment, w którym większość osób przestaje liczyć. Zróbmy to do końca, dla sklepu w planie 200 zł miesięcznie netto i wdrożenia WooCommerce za 6 000 zł:
- Rok 1 – abonament 2 400 zł, WooCommerce 6 800 zł (wdrożenie + hosting).
- Rok 2 – abonament 4 800 zł łącznie, WooCommerce 7 600 zł łącznie.
- Rok 3 – abonament 7 200 zł łącznie, WooCommerce 8 400 zł łącznie.
- Rok 4 – abonament 9 600 zł łącznie, WooCommerce 9 200 zł łącznie.
Punkt przecięcia wypada gdzieś w czwartym roku – i to jest uczciwa odpowiedź, a nie „abonament zawsze wychodzi drożej”. Jeśli nie masz pewności, czy sklep w ogóle wystartuje, te trzy lata abonamentu są tańsze niż jeden nietrafiony projekt. Jeśli sprzedajesz od lat i wiesz, że to zostaje – dedykowane wdrożenie zwraca się i potem tylko pracuje.
Co podbija cenę wdrożenia
- Liczba produktów i wariantów. 30 produktów to inna praca niż 3 000. Ale uwaga: liczba wariantów potrafi boleć bardziej niż liczba produktów – koszulka w pięciu rozmiarach i czterech kolorach to dwadzieścia kombinacji, każda z własnym stanem magazynowym i najlepiej własnym zdjęciem.
- Import katalogu. Jeśli dane produktów są w pliku od hurtowni, da się je wgrać automatem. Jeśli są w głowie właściciela albo w zdjęciach katalogu PDF – ktoś musi je przepisać.
- Integracje. Bramka płatnicza i jeden kurier to standard. Każdy kolejny system – hurtownia, program magazynowy, fakturowanie, Baselinker, Allegro – to osobna robota.
- Nietypowe reguły sprzedaży. Ceny hurtowe po zalogowaniu, rabaty progowe, zestawy, przedsprzedaż, produkty na zamówienie z terminem realizacji.
- Wielojęzyczność i waluty. Sprzedaż za granicę to nie tylko tłumaczenie – to osobne stawki wysyłki, waluty i zwykle osobne zasady podatkowe.
Koszty, o których nie mówi się przy wycenie
Prowizje od płatności – największa niedoszacowana pozycja
Za każdą płatność online operator pobiera prowizję. W Polsce przelew i BLIK to zwykle około 1–1,9%, karty nieco więcej. Brzmi niegroźnie, dopóki nie przemnożysz tego przez obrót:
- 10 000 zł obrotu miesięcznie przy 1,5% to 150 zł miesięcznie,
- 50 000 zł obrotu to już 750 zł miesięcznie, czyli 9 000 zł rocznie.
Przy większym obrocie ta jedna pozycja przewyższa koszt wdrożenia sklepu. Stawki są negocjowalne – warto do tego wrócić, gdy sprzedaż się rozkręci, bo operatorzy sami z siebie nie zaproponują niższej prowizji.
Zdjęcia i opisy produktów
Najczęściej lekceważona pozycja i jednocześnie ta, która najbardziej opóźnia start. Sesja zdjęciowa produktowa to zwykle 20–60 zł za produkt u fotografa, a przy 200 produktach robi się z tego kwota porównywalna z wdrożeniem.
Opisy da się skopiować od producenta i wielu tak robi – z jednym skutkiem ubocznym: Twoje karty produktów są wtedy identyczne z kilkudziesięcioma innymi sklepami i Google nie ma powodu pokazywać akurat Twojej. Więcej o tym w tekście dlaczego mojej strony nie ma w Google. Praktyczne wyjście: własne opisy dla dwudziestu produktów, które faktycznie sprzedają, reszta z katalogu.
Dokumenty prawne
Sklep sprzedający konsumentom musi mieć regulamin, politykę prywatności i informację o prawie odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni. To nie jest ta sama polityka prywatności, co na stronie wizytówkowej – dochodzą zasady zwrotów, reklamacji i dostawy.
Gotowy wzór to koszt rzędu kilkuset złotych, dokumenty przygotowane przez prawnika pod Twój asortyment – zwykle 800–2 000 zł. Przy sprzedaży wysyłkowej to nie jest miejsce na oszczędzanie: konsekwencje niesie się latami, a jeden spór z klientem kosztuje więcej.
Wysyłka
Paczkomat wychodzi zwykle 10–14 zł przy umowie lub przez brokera, kurier do drzwi 14–20 zł. Do tego kartony, folia i taśma. Jeśli oferujesz darmową dostawę od jakiejś kwoty, ten koszt wchodzi wprost w Twoją marżę – policz go, zanim ustawisz próg.
Ruch, który nie przyjdzie sam
Sklep bez odwiedzających nie sprzedaje – i w odróżnieniu od strony firmowej nie ratuje go polecenie od znajomego. Trzeba założyć budżet na pozycjonowanie albo reklamę, i to od pierwszego miesiąca. To najczęstszy powód, dla którego dobrze zrobiony sklep stoi pusty.
Trzy realne scenariusze pierwszego roku
Sprawdzam, czy to się sprzedaje
Abonament 150 zł/mies. (1 800 zł) + wzór dokumentów 400 zł + zdjęcia robione samodzielnie 0 zł + domena 80 zł. Około 2 300 zł za pierwszy rok plus prowizje od tego, co faktycznie sprzedasz.
Sklep na poważnie, 100–200 produktów
Wdrożenie WooCommerce 6 000 zł + hosting 800 zł + dokumenty od prawnika 1 200 zł + zdjęcia produktowe 3 000 zł + opisy 1 500 zł. Około 12 500 zł, z czego mniej niż połowa to sam sklep.
Sklep z integracjami
Wdrożenie 12 000 zł + integracja z hurtownią i fakturowaniem 4 000 zł + hosting 1 200 zł + treści i zdjęcia 6 000 zł. Od 23 000 zł w górę.
Kiedy sklep się nie opłaca
Są sytuacje, w których uczciwa odpowiedź brzmi „nie buduj sklepu”:
- Masz 5–10 produktów. Zwykła strona z kartami produktów i formularzem zamówienia załatwia sprawę za ułamek ceny. Koszyk przy pięciu produktach to obciążenie, nie pomoc.
- Sprzedajesz usługi, nie towary. Wtedy potrzebujesz raczej rezerwacji terminu i płatności zaliczki niż magazynu i kuriera.
- Jeszcze nie wiesz, czy ktokolwiek to kupi. Allegro albo sprzedaż przez media społecznościowe kosztują prowizję, ale zero z góry. Własny sklep buduje się wtedy, gdy prowizja zaczyna boleć – to dobry moment i dobry sygnał.
- Nie masz kto obsłużyć zamówień. Sklep generuje pracę codzienną: pakowanie, wysyłki, zwroty, reklamacje, pytania. Technologia tego za Ciebie nie zrobi.
Jak to wygląda w praktyce
Żeby nie zostawiać samych liczb – w realizacji SędziaSklep.pl zakres wdrożenia objął katalog z kategoriami i sortowaniem, karty produktów z wariantami koloru i rozmiaru (każdy wariant z własnym zdjęciem i stanem magazynowym), koszyk z kodami rabatowymi i progiem darmowej dostawy, zamówienie na jednym ekranie z wyborem paczkomatu InPost z mapy oraz konto klienta z potwierdzeniem adresu e-mail.
To jest mniej więcej to, co powinno się mieścić w standardowym wdrożeniu sklepu – dobra miara przy porównywaniu ofert. Jeśli któryś z tych elementów jest wyceniany osobno jako dodatek, warto zapytać dlaczego.
Ile to kosztuje u nas
Sklep internetowy realizujemy w pakiecie PROJEKT NA MIARĘ – od 4 900 zł netto, z zakresem i harmonogramem ustalanym przed startem. W cenie jest hosting z certyfikatem SSL na pierwsze 12 miesięcy, podpięcie płatności i kuriera oraz szkolenie z panelu – tak, żeby dodawanie produktów i obsługa zamówień nie wymagały dzwonienia do nas.
Pierwszy miesiąc po uruchomieniu to bezpłatne drobne poprawki, bo przy sklepie zawsze coś wychodzi dopiero na prawdziwych zamówieniach. Szczegóły zakresu opisaliśmy na stronie sklep internetowy.
Od czego zacząć
- Policz produkty i warianty – to od tego zaczyna się każda wycena.
- Sprawdź, w jakiej formie masz dane produktów. Plik od hurtowni to oszczędność kilku dni pracy.
- Zdecyduj, czy zdjęcia robisz sam, czy zlecasz. To zwykle druga pozycja w budżecie.
- Oszacuj miesięczny obrót i przemnóż przez 1,5% – tyle oddasz operatorowi płatności.
- Dopiero teraz porównuj oferty wdrożenia. Będziesz wiedział, o co pytać.
Masz listę produktów i chcesz wiedzieć, ile realnie wyjdzie sklep w Twoim przypadku? Napisz do mnie – wystarczy liczba produktów, sposób wysyłki i informacja, czy masz zdjęcia. Odeślę widełki z rozbiciem na pozycje, łącznie z tymi, które nie są moją fakturą. Jeśli wahasz się jeszcze nad technologią, zajrzyj do tekstu WordPress czy Next.js.